KASIA

Ciągle naprzud i naprzud.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Moje 8 opowiadan

PROSZE NIE BYĆ SUROWYM TO BYLO WSZYSTKO KOPIOWANE Z BLOGA ALE JA SAMA JE PISALAM NIEDOSKONALOSCI SA ALE OCENIAJCIE:

Część ósma i ostatnia











Następnego dnia Alex wyszła na krótki spacer po mieście, ponieważ musiała kupić sobie nowe spodnie na ten nagły wyjazd. Po chwili zobaczyła, że Damian stoi w parku z grupą dziewczyn i uśmiecha się do nich zalotnie. Wiedziała, że chce je oczarować.

- Damian! – krzyknęła do niego.

Spojrzał na nią, a potem odwrócił się z powrotem do dziewcząt, chwycił dwie z nich pod ramię i odszedł w przeciwnym kierunku. Alex stała kompletnie osłupiała i bezradna, nie chcąc zaakceptować tego, co się właśnie zdarzyło. Ale już dłużej nie mogła unikać prawdy. Jej „najlepszy przyjaciel” zignorował ją, żeby nie zniszczyć sobie reputacji wśród innych.

Alex stwierdziła, że absolutnie nie chce jechać na ten obóz i nawet mama nie mogła jej tego wyperswadować. Od tamtej chwili Olka zaczęła obserwować Damiana, ale nie jak ktoś zakochany, lecz jak osoba z zewnątrz. Zaczęła dostrzegać ciemne strony jego osobowości. W końcu zobaczyła to, czego przedtem, oślepiona swoim uczuciem, nie dostrzegała.

Damian spędzał całe dnie na zawieraniu nowych znajomości z dziewczynami, które miały go podziwiać i adorować. Flirtował z nimi, wiedząc, jak sprawić, by czuły się ładne i wyjątkowe. Wiedział jak właściwie rozegrać tę grę i mieć pewność, że każda dziewczyna będzie czuła, że on poświęca jej całą swoją uwagę. Kiedy byłaś z nim, czułaś, że interesuje się tylko tobą. Był towarzyski, dowcipny, swobodny, roztaczał wokół siebie aurę, która sprawiała, że ludzie chcieli z nim być. Ale Alex wiedziała już, że robi to wszystko tylko dla siebie, ponieważ potrzebuje wokół siebie ludzi, którzy będą uważać, że jest wspaniały.

Stwarzał pozory, że naprawdę mu na kimś zależy, i jednocześnie obgadywał go za plecami. Olka widziała, jak ignoruje ludzi, poznając nowych przyjaciół. Na ich twarzach dostrzegała ból, który rozumiała aż nazbyt dobrze.

Po tamtym zdarzeniu Alex jeszcze raz porozmawiała z Damianem. Chociaż już go znała i sprzeciwiała się wszystkiemu, co reprezentował, część jej natury nadal pragnęła, żeby mu na niej zależało i żeby było tak jak dawniej.

- Co się stało? – zapytała. Skuliła się, gdy zdała sobie sprawę, jak żałośnie to zabrzmiało. – Myślałam, że jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. Jak możesz rezygnować z tego wszystkiego, co razem przeżyliśmy? Zapomniałeś, o czym rozmawialiśmy? I o tym, co zawsze mi mówiłeś?

- Cóż, takie rzeczy się zdarzają – odpowiedział chłodno i wzruszył ramionami, a potem odwrócił się i odszedł.

Ola stała i patrzyła, jak odchodzi, a po jej twarzy płynęły gorzkie łzy.

Tak skończyła się ta przyjaźń damsko-męska.

3 No oby tak dalej :D


Część siódma

Damian chyba nie był zaskoczony tłumaczeniem Alex, bo nawet nie drgnął.

-No proszę wybacz mi, nie obrażaj się. Przepraszam! – powiedziała dziewczyna błagalnym tonem.

-Uspokój się… Ja… My… Nie pamiętasz jak kiedyś obiecywaliśmy sobie, że zawsze będziemy przyjaciółmi i że nigdy ta przyjaźń nie przerodzi się w coś więcej? Mam nadzieję, że nie złamiesz tej obietnicy…

-Ale Damian… Ja… nie wiem, co mam ci powiedzieć. Dobrze wiesz, że zawsze byliśmy najlepszymi przyjaciółmi i mogliśmy na sobie polegać, więc czemu sądzisz, że teraz, tak nagle, się to zmieni? – odpowiedziała trochę niepewnym głosem. Widać było, że ona sama nie za bardzo wie, co ma robić.

Zanim chłopak zdążył odpowiedzieć weszła mama Alex i powiedziała: „Chodźcie szybko na dół, musimy wam coś powiedzieć”. Przyjaciele zeszli spoglądając na siebie pytająco. Żadne z nich nie wiedziało, o co chodzi. Ale już niedługo mieli się dowiedzieć. Alex miała jakieś dziwne przeczucia, że to nie będzie jakaś tam zwykła rozmowa o byle czym i miała rację. Rodzice Damiana i mama dziewczyny oznajmili:

-Postanowiliśmy, że pod koniec wakacji, na ostatnie trzy tygodnie sierpnia pojedziecie razem na obóz na Mazury. Cieszycie się???

-Eeeee… Tak, oczywiście – odparła zaskoczona Alex myśląc jednocześnie: „Z nim? Teraz? O mój Boże!”.

-Ale, dlaczego nam nie powiedzieliście wcześniej tylko robiliście z tego taką tajemnicę??? – zapytał Damian.

-Chcieliśmy, żeby to była niespodzianka – odpowiedziała z uśmiechem mama chłopaka.

-No dobrze. To my już chyba pójdziemy. Jest późno, a Ty, Olu chyba będziesz musiała się zacząć pakować. W końcu jedziecie za 5 dni – powiedział uśmiechnięty od ucha do ucha tata Damiana.

Po chwili goście wyszli, a Alex nadal ze zdziwieniem wymalowanym na twarzy odeszła powoli do swojego pokoju. Tego wieczoru długo nie mogła zasnąć. Cały czas myślała o tym jakie uczucie łączy ją i Damiana: „Czy to jest przyjaźń? Czy to jest kochanie?”.




Część szósta





3 godziny później

Dzwoni dzwonek do drzwi. Dryyyn… Dryyyn… Nikt nie otwiera…

-Olu! Otwórz drzwi, to nasi goście! Zaprowadź ich do salonu i powiedz, że zaraz przyjdę!

-Dobrze mamo- odpowiedziała dziewczyna i zeszła na dół bardzo ciekawa, kto przyszedł.

-Witaj Olu, mamy nie ma?- zapytał jeden z gości.

-Dzień dobry! Jest, zaraz przyjdzie. Proszę bardzo… - odpowiedziała czerwieniąc się Alex, a w tym czasie jej oczy „delikatnie” wyszły z orbit. Tymi oczekiwanymi gośćmi byli… rodzice Damiana wraz z Nim samym. Dziewczyna szybko pobiegła na górę. Zapukała do łazienki i wtedy usłyszała:

-Poczekaj chwilkę, już idę. I jak podobają ci się nasi goście?

-Mamo! Jak mogłaś? Dlaczego mi nie powiedziałaś? – zapytała z wyrzutem Alex.

-Ale… Myślałam, że lubisz Damiana. A poza tym jego rodzice chodzili ze mną i z tatą do jednej klasy w liceum, dobrze o tym wiesz. Chyba możemy się czasem spotkać, prawda?

-No tak, ale, po co to trzymać w tajemnicy? Jakbyś powiedziała…

-To zwiałabyś, czym prędzej do którejś ze swoich koleżanek – dokończyła mama.

-No OK, może bym i zwiała, ale co z tego?

-To, że bardzo chciałam, żebyś akurat dzisiaj została w domu. Aha i zaproś Damiana do pokoju. Ja chcę porozmawiać z jego rodzicami. Mamy pewne plany… Ale później się o tym dowiesz – odpowiedziała z tajemniczym uśmiechem mama.

- No dobra – dziewczyna zrezygnowanym tonem zgodziła się.

Po 10 minutach znalazła się niby we własnym pokoju, ale była bardziej skrępowana niż gdziekolwiek indziej. Zapadła taka niezręczna cisza. Zarówno Alex jak i Damian nie wiedzieli, co powiedzieć po dzisiejszym zajściu. Nagle chłopak odezwał się:

-Olka?

-Co? Wiem, że nie powinnam była tego robić, aleee…

-Nie musisz się tłumaczyć

-Ale chcę! Po prostu nie mogłam się powstrzymać.




Część piąta

-…nogę. Jestem jeszcze osłabiona środkami przeciwbólowymi – odpowiedziała wykręcając się Alex. Damian jednak zauważył, że coś jest nie tak i więcej nie wypytywał o Julkę. Szli powoli dalej, prosto do domu dziewczyny. Żadne nie miało odwagi się odezwać, choć zawsze rozumieli się bez słów. Dziewczyna była smutna i myślała o tym, czemu nigdy nic się jej nie udaje. Nie rozumiała, dlaczego nie miała jeszcze w swoim życiu chłopaka, dla którego ona byłaby tak samo ważna jak on dla niej. Było dwóch, czy trzech, ale żaden z nich tak naprawdę jej nie znał. Nikt oprócz Damiana nie wiedział, że jej ulubionymi kwiatami są zwyczajne stokrotki. Po kilku minutach nadeszła pora na pożegnanie. Doszli już pod dom dziewczyny i Alex powiedziała, że musi iść, żeby pomóc mamie w porządkach. Nagle przyszło jej coś do głowy, niespodziewanie cmoknęła Damiana w policzek, powiedziała „Do jutra!” i uciekła za furtkę ogrodzenia. Chłopak stał tam jeszcze dobrych kilka minut zastanawiając się, o co w tym wszystkim chodzi. I chyba nie wpadł na żadne inteligentne i logiczne wytłumaczenie, bo odszedł w stronę swojego domu.

W tym czasie Alex nie wierzyła, że naprawdę to zrobiła i myślała: „Zepsuję naszą przyjaźń dla uczucia, które nie ma żadnej przyszłości. Ech, jakie trudne jest życie”. Gdy już przemyślała wszystko, co miała przemyśleć, weszła do domu ze smutkiem na twarzy. Wtedy mama zapytała:

-Co ci jest kochanie? Stało się coś złego?

-Nie mamo, nic się nie stało. Pomóc ci w czymś? Mama zauważyła, że z jej córką dzieje się coś złego: nigdy nie chciała pomagać w domu, a już szczególnie w wakacje.

-Nie, poradzę sobie, ale polepsz sobie jakoś humor, bo wieczorem przyjdą goście.

-Kto do nas przyjdzie? Znowu będę musiała siedzieć przy stole?

-To niespodzianka, ale jeżeli nie zechcesz to będziesz mogła pójść do swojego pokoju.

-No dobra, to ja idę posłuchać trochę muzy.
Charllotte (22:25)
28 Przygalopowały prawdziwe ogiery

27 grudnia
Część czwarta

Gdy obserwowała galopujące źrebaki przypomniała sobie, że jutro są urodziny jej najlepszej kumpeli – Julki. „Muszę jej kupić prezent” – pomyślała. Wtedy wyszedł Damian.

-Idziemy? – zapytał.

-No jasne Szli w milczeniu przez kilka minut, aż chłopak odważył się zapytać:

-A, co tam u Julki?

-W porządku. Jutro ma urodziny, właśnie zastanawiam się, co jej kupić – odpowiedziała dziewczyna. Damian znowu zamilkł. Szedł najprawdopodobniej intensywnie myśląc, bo nie patrzył się pod nogi i ciągle potykał.

-Dobrze się czujesz? – zapytała go przyjaciółka.

-Taaak…Alex?

-Co?

-Jak myślisz? Czy…Julka mnie…lubi? – zapytał nieśmiało.

W dziewczynę jakby piorun strzelił. Od razu zrozumiała, o kim mówił Damian przez telefon i to właśnie było najgorsze. Julka była bardzo ładna, mogła się podobać chłopakom, ale żeby On??? To był cios poniżej pasa. Alex najzwyczajniej w świecie zemdlała. To naprawdę było za dużo wrażeń jak na jeden dzień.

Po jakimś czasie, chyba dość długim otworzyła oczy. Leżała na trawie. Obok niej stał Damian z komórką w ręku, ale chyba nie miał zasięgu, bo nerwowo tupał nogą.

-Co się stało? – zapytała cicho.

-ALEX! Wiesz jak mnie wystraszyłaś? Nagle upadłaś, nie mogłem Cię ocucić – odpowiedział drżącym głosem. Widać było, że się o nią martwi.

- To wszystko przez tą …


to jest kopiowane z mojego bloga wiec beda niedoskonalosci oceniajcie
Tagi: OPOWIADANIE
30.08.2009 o godz. 20:15
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)
kate10
KASIA
Skąd: Przysucha,Polska
O mnie: Witam rozkręcam mój blogasek lubię film High school musical bardzo mi się podoba zresztą niektórym też lubię grę panfu podaje strone www.panfu.pl milego grania
statystyki
sekcja użytkownika
Pora tu troche zmienić